czwartek, 3 maja 2018

COFFEE TIME

COFFEE TIME










PANTS/SPODNIE  ZARA
BLOUSE/BLUZKA  MINUS
HEELS/SZPILKI  DEEZEE
NECKLESS/NASZYJNIK  ALDO
BRACELET/BRANSOLETKA  TWICE AS NICE
EARRINGS/KOLCZYKI FOUND ON FLEA MARKET/ ZNALEZONE NA PCHLIM TARGU 

czwartek, 25 stycznia 2018

SAY NO TO GREY

SAY NO TO GREY

PL Zimowa temperatura przynosi zarówno zmianę w naszym samopoczuciu jak i garderobie. Co ciekawe te dwie z pozoru nie związane ze sobą rzeczy, maja na siebie znaczący wpływ. Wesołych czy wyrazistych kolorów unikamy niemal tak samo jak stania na mrozie. Nasza polska tendencja do wybierania stonowanych barw jeszcze bardziej pogłębia się w tym sezonie i sprawia, że na ulicach jest szaro. Nie popadając jednak w skrajność możemy ożywić naszą garderobę  wybierając jeden przełamujący się kolorowy dodatek. Ja postawiłam na kanarkowy płaszcz. I od razu jakoś tak... bliżej do wiosny. 
****
EN Winter temperatures bring a change in both our mood and closet. What is interesting, these two seemingly unrelated things have a significant impact on each other. Somehow we avoid cheerful or expressive colors almost the same as standing in the cold. Our Polish tendency to choose subdued colors is even deeper during this period and makes the streets more gray. However, without going to the extremes, we can revive our look by choosing accessories or one particular item in a bright color. I chose a canary coat. It definitely can bring you closer to spring.










****
BUTY/SHOES  DEEZEE
PŁASZCZ/COAT  MOHITO
SWETER/SWEATER  SINSAY
SPODNIE/PANTS  SECOND HAND
KOLCZYKI/EARRINGS  byDZIUBEKA
BAG/TOREBKA CHRISTAN LACROIX

środa, 10 stycznia 2018

CITY VIBE | DAY LOOK

CITY VIBE | DAY LOOK


PL Rozpoczynam mini-cykl, z którego zamiarem nosiłam się już od jakiegoś czasu. DAY LOOK to moje pomysly wyjątkowo nie inspirowane filmem..a ulicami europejskich metropolii.

EN I decided to start a mini-cycle dedicated to some of my ideas. A DAY LOOK is a collection of my outfits inspired not by films...but this time by streets of European metropolises.

IT Ho deciso di iniziare un mini-ciclo dedicato ad alcune delle mie idee. A DAY LOOK è una collezione dei miei abiti ispirati alle metropoli europee.



COAT/PLASZCZ/CAPOTTO  QUIOSQUE
SWEATER/MAGLIONE   FOREVER21
SKIRT/SPODNICZKA/GONNA  H&M
SHOES/BOTKI/STIVALI   STEVE MADDEN
CLUTCH/TOREBKA/POCHETTE  TOP SECRET









Foto: Mariusz PakosEdit: Ja 

niedziela, 24 grudnia 2017

Best Retro Christmas Movies

Best Retro Christmas Movies

PL Nie, prawdopodobnie nie istnieje lepszy film świąteczny niż  ,,To własnie miłość", ta wielowątkowa historia już od ponad dekady nieustannie podbija serca widzów na całym świecie. Są jednak takie filmy, które choć trochę zapomniane, mogą śmiało stawać w konkury z tą brytyjską produkcją. Oto subiektywna lista pięciu najlepszych świątecznych filmów retro.

EN No, probably there is no better Christmas movie than "Love Actually". This multi-threaded story has been incessantly wining viewer's hearts all over the world for almost two decades now. However, there are some films though forgotten, can boldly compete with this British production Here is a subjective list of the five best Christmas retro films.

1. It Happened on Fifth Avenue (1947)

Lekka komedia rozgrywając się w luksusowej posiadłości przy tytułowej nowojorskiej Piątej Alei. Ten czarno-biały film przywraca wiarę w ludzka dobroć, delikatnie krytykuje niepisany podział  społeczeństwa na klasy i momentami przywodzi na myśl klimat kina niemego. 

A light comedy set in a luxurious mansion at New York's most famous Fifth Avenue. This black and white film is a great reminder of human kindness, gently criticizes the social classes' differences and even evokes the atmosphere of silent cinema.



2. Spotkajmy się w St. Louis/ Meet Me in St.Louis (1944)

Pamiętacie ta scenę z ,,Seksie w Wielkim Mieście" gdy Carrie Bradshaw samotnie spędza  Wigilie Bożego Narodzenia? Z kubkiem nudli w ręce ogląda właśnie ten film. Jest to jeden z najgłośniejszych tytułów z Judy Garland w roli głównej. Co więcej, to na jego potrzeby powstała jedna z najpiękniejszych świątecznych piosenek świata. ,,Have Yourself a Merry Little Christmas" wzrusza mnie za każdym razem, czy śpiewana przez Judy, Franka Sinatre czy Michaela Bublé. 

Do you remember the scene from "Sex and the City" when Carrie Bradshaw spends Christmas Eve alone? With this cup of noodles, she is watching this great performance of Judy Garland. What's more it involves one of the most beautiful Christmas songs, created especially for the purpose of this  film. "Have Yourself a Merry Little Christmas" touches me every time, whether it's sung by Judy, Frank Sinatra or Michael Bublé.



3. Gospoda Świąteczna/ Holiday Inn (1942)


Świąteczny musical w klimacie komedii romantycznej opowiadający o trójkącie miłosnym pomiędzy członkami tercetu taneczno-wokalnego. Dwóch mężczyzn walczy o serce ślicznej Lili. Uroczy, klasyczny film, pamiętający czasy dżentelmeństwa i stopy Freda Astaire'a. No i to oscarowe wykonie ,,White Christmas" przez Binga Crosby'ego! Crème de la crème zimowej aury.

A Christmas musical in the style of a romantic comedy about a love triangle between the members of the dance-vocal trio. Two men fight for the heart of the beautiful Lila. A charming, classic film, which remembers the gentlemen era and Fred Astaire's feet. Let's not forget the Oscar-winning performance of "White Christmas" by Bing Crosby! Crème de la crème of the winter aura.



4. Holiday Affair (1949)

Troche świątecznego cliché. Nieco cukierkowe love story, z dość przewidywalną acz cieplą fabula i nieco dramatycznymi momentami. Mocną stroną filmu jest świetna obsada aktorska.

A little christmassy cliché. A classic love story, with quite predictable but cosy plot and yet some dramatic moments. The strong point of the movie is undoubtedly a great cast of actors.





5. A Charlie Brown Christmas (1965)

Mój ukochany Snoopy i cały gang Fistaszków w świątecznej odsłonie. Razem z Charliem Brownem poszukują prawdziwego znaczenia Bożego Narodzenia. 

My true love Snoopy and the whole Peanuts gang in Holiday TV special. Together with Charlie Brown they are searching for the true meaning of Christmas. 



piątek, 15 grudnia 2017

Valencia - mały Paryż na wybrzeżu Hiszpanii

Valencia - mały Paryż na wybrzeżu Hiszpanii
PL Nie ma wieży Eiffela lecz są palmy, nie ma La Défense lecz jest Ciudad de las Artes y las Ciencias -  choć wydawałoby się, że Paryż i Walencja są skrajnie różnymi miastami, odnalazłam w nich wiele cech wspólnych.
Nie są to moje pierwsze odwiedziny w Walencji i muszę przyznać że za każdym razem to miejsce podoba mi się coraz bardziej. Może nie ma energii typowej dla dynamicznej, europejskiej metropolii jednak jest w tym mieście coś co przywodzi na myśl gwar mediolańskich czy paryskich ulic. Podobnie jak w Paryżu można znaleźć tutaj urocze kawiarnie czy jak Mediolanie bez problemu  kupić najświeższy numer Vogue'a albo prażone kasztany. Architektura miasta absolutnie zachwyci każdego entuzjastę miejskiej, eleganckiej zabudowy. Podobnie jak w Paryżu zauważymy tutaj wielkie piękne monumentalne mosty, z ta różnicą że pod nimi będziemy obserwować ciągnący się przez całe miasto park, ponieważ  przed laty mieszkańcy Walencji dosłownie zmienili bieg rzeki. Walencja nie jest kosmopolitycznym miastem, jednakże zdaje się być na tle innych hiszpańskich miast jak choćby np. Sevilli, w której miałam przyjemność mieszkać przez parę miesięcy, wypadać dość interesująco. Sevilla, czwarte pod względem wielkości miasto Hiszpanii (zaraz po Walencji) jest bardziej turystyczna aniżeli przemysłowa oraz ma w sobie ten niepowtarzalny andaluzyjski temperament, którego próżno szukać w Walencji. Jest małym, uroczym miastem, ładną pocztówką z Hiszpanii. Walencja ma w sobie pierwiastek urbanistycznego powiewu, europejski eklektyzm. Jest syntezą paryskiego szyku, nadmorskiego kurortu oraz południowego luzu. 

Czy może być moim ulubionym hiszpański miastem?  Kto wie, przede mną wciąż jeszcze Barcelona.



EN There is no Eiffel Tower, but there are palms, there is no La Défense, but there is Ciudad de las Artes y las Ciencias - although Paris and Valencia seem to be extremely different cities, I have found many common features in them.
Frankly, it's not my first visits to Valencia and I must admit that every time I go there I like this place even more. Maybe it doesn't have that kind of energy typical for a dynamic European metropolis but there is something about this city that brings to mind the buzz of Milan or Paris streets. As in Paris, you can find some charming cafes, or like in Milan you can easily buy the latest Vogue or roasted chestnuts right on the street. The architecture of the city will absolutely delight every enthusiast of urban, elegant buildings. Just like in Paris, we can see here beautiful,  monumental bridges, with the difference that under them there is a sprawling expanse of Turia Park because many years ago the inhabitants of Valencia literally changed the river's course. Valencia is not a cosmopolitan city, however, in the comparison to other Spanish cities, such as Seville, where I had the pleasure to live for a few months, it comes off quite interestingly. Seville, the fourth largest city in Spain (just after Valencia) is more tourist than industrial and has this unique Andalusian pep, which is in vain to find in Valencia. It is a small, charming city, a nice postcard from Spain whereas Valencia has the element of urban breeze and European eclecticism. It is a synthesis of Parisian style, seaside resort and southern ease.

Can it be my favorite Spanish city? Who knows, Barcelona is still ahead of me. 
 












Copyright © 2016 lacinemoda , Blogger