środa, 12 października 2016

Milan Fashion Week #MFW part 1

All photos: Marina from Lacinemoda (Yes, that's me)
PL Gdy powoli szum MFW cichnie, a wzrok wszystkich entuzjastów mody skierowany jest na Paryż, pora na moją relację, z tego wydarzenia. Oczywiście, jako świeżynka w blogerskim świecie, mój Fashion Week nie kręcił się wokół prezentacji takich kolekcji jak Prada czy Armani, jednakże, miałam przyjemność wziąć udział w kilku pokazach i wyśmienitym konkursie dla młodych projektantów. Ale po kolei.
Moda jako stała wiecznie zmienna, swoją zmienność wyraża przez zapotrzebowanie i percepcję odbiorców, a traktowana jako forma sztuki jest stale subiektywna. W moim pojęciu nie musi być skandaliczna, ekstrawagancka czy szokująca,  ten rodzaj napięcia wolę odczuwać na widowni w teatrze, ale musi zachwycać, dawać poczucie estetyki i oryginalnego piękna. Powinna być kobieca, gdy jest dla kobiety, być męska gdy dedykowana mężczyźnie, rzadko na odwrót...Pokaz serbskiej projektantki Mariji Sabic,właśnie taki był, jej projekty to kwintesencja kobiecości: delikatne, zmysłowe i eleganckie. Anty unisex. Efekt  wow, ale bez wymuszonego przekombinowan. Cała kolekcja, począwszy od skromnych i eleganckich kostiumów aż do sensualnych acz bogato zdobionych sukien wieczorowych przypadła mi do gustu. Niemniej jednak kilka rzeczy wyjątkowo utkwiło mi w pamięci..a jedną z sukienek chciałabym zobaczyć jeszcze raz...tylko tym razem wiszącą w mojej szafie!
___





ENWhen the sound of the Milan Fashion Week slowly fades away, and the eyes of all fashion enthusiasts were aimed at Paris, it's time for my relation from this event. Obviously, as little “rookie” in the blogosphere, my Fashion Week was not revolved around runways of such collections as Prada or Armani, however, I had the pleasure to take part in several shows and very sapid contest for young designers...And sapid is a an accurate word here. But more of this later.
Fashion as constant” which is always in flux, its variability expresseby the demand and the perception of consumers. Treated as a form of art is constantly subjective. It is my believe, that fashion  doesn’t have to be outrageous, extravagant and shocking, this kind of emotions I prefer while sitting in the theater, nevertheless it must delight, give a sense of aesthetics and  presents original beauty.  It should be female, when it is for a womanmale when dedicated to a man, rarely the other way around ...  The fashion show of Serbian designer Marija Sabic precisely depicts the essence of femininity it was gentle, sensual and elegant. Definitely “antiunisexThe wow effect which is not  forced, a natural unconstrained chic.  The entire collection, ranging from modest and elegant jumpsuits to sensual yet richly decorated evening evening , appeals to me. However, a few things stuck in my mind exceptionally and there is one dresses I'd like to see again.. only this time hanging in my closet!

______






My favorite project! 



With the designer, Marija Sabic

This photo: Andrea Bonventre
 http://www.marija-sabic.com/

1 komentarz:

  1. Wprawdzie czasem trudno mi się uwolnić od utrwalanych przez jakieś 2000 lat archetypów, ale ogólnie dla mnie moda wcale nie "powinna" być kobieca dla kobiet czy męska dla mężczyzn. Teoretycznie wszystko może wyglądać dobrze, zależy też na kim byleby się trzymało kupy i wyglądało estetycznie (pojęcie oczywiście subiektywne, hehe). "Fashion is my alphabet", co nie? :D Tylko jeszcze każdy ma swój język. ;>

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 lacinemoda , Blogger