środa, 16 listopada 2016

Far from heaven, but close to fall (2002)


PL Nie ma się co czarować. Jesień. Nie zawsze jest słoneczna i złota. Coraz częściej wraz z kolorowymi liśćmi przynosi zapowiedź wcześniejszej zimy i mroźnych, listopadowych wieczorów. To ten czas, kiedy niejednokrotnie przekładasz spotkania ze znajomymi i - zasłaniając się brakiem czasu - lądujesz pod kocem.

Co obejrzeć? Na świąteczne filmy jeszcze za wcześnie, a te letnie napawają tylko niepotrzebną irytacją. Jest parę tytułów, które skutecznie zwalczą jesienną chandrę, choć mogą zostawić nas w zadumie. Jednym z nich jest ,,Daleko od Nieba".

Jak wiele amerykańskich produkcji, jest to remake czarno-białego filmu ,,Wszystko na co niebo zezwala" (1955). Opowiada historię Cathy, wzorowej kobiety lat pięćdziesiątych: żony i matki na pełen etat, która z wymuszonym uśmiechem serwuje amerykańskie apple pie, w zamian otrzymując buziaka w policzek godnego córeczki tatusia. To obraz kobiety, która niczym swoja czarnoskóra służąca zamiata pod dywan każde rozczarowanie oraz upokorzenie. Kobiety, która wydaje się mieć wszystko, stojąc na czele małomiasteczkowej Society. Jednak problemy małżeńskie, starannie maskowane podczas kolacji i towarzyskich koktajl party, wychodzą na jaw, gdy Cathy przyłapuje swojego męża, Franka, na zdradzie z innym mężczyzną. Osamotniona szuka zrozumienia, które znajduje na terenie własnej posiadłości. Pomiędzy nią a czarnoskórym ogrodnikiem nawiązuje się nić przyjaźni zrodzona z potrzeby akceptacji i wyrażenia własnych potrzeb.

Film w subtelny, lecz stanowczy sposób kreśli barwne tło dla bohaterów - i nie chodzi tu o kolorystykę jesiennej pory. Lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku to czasy budzenia się kapitalistycznej Ameryki, wiara w American Dream; to segregacja rasowa, bunt Rosy Parks oraz sztywne konwenanse społeczne. W takich realiach zmagania głównych bohaterów muszą pozostać w czterech ścianach. Amerykańskie społeczeństwo jest jeszcze zbyt niedojrzałe, by rozróżnić homoseksualizm od choroby czy rasizm od tolerancji, i - choć dopiero pokonało nazizm - uważa się za nadludzi w stosunku do czarnoskórej ludności.

W swoich klasycznych ramach melodramatu, acz bez przesadnego patosu, produkcja stara się skupić na dwóch wątkach, które (odpowiednio rozbudowane), mogłyby stanowić fabułę dla różnych filmów. Jednak reżyser Todd Haynes konsekwentnie je łączy, przez co stuminutowy seans zostawia nas z uczuciem niedosytu. Hollywood ma w zanadrzu interesujący wątek niespełnionego męża, człowieka z całym wachlarzem emocji i słabości, wciąż jednak powiela szablon i prezentuje sylwetkę pana domu z czasów Eisenhowera - mającego liczne romanse w mieście, podczas gdy naiwna żona czeka na niego przy zastawionym stole w domu na przedmieściach.

Film mierzy się z ciekawą tematyką. Mimo swojego gatunku, jest bardzo oszczędny w ekspresji, co jednak wcale mu nie ujmuje. Czasem szept lub spojrzenie są głośniejsze od krzyku i morza łez - ten film to udowadnia. Dławi emocje w swoim własnym gardle, tak jak zmuszeni są do tego jego bohaterowie.




EN Let's get real. Fall. It is not always sunny and gold. More often along with colorful leaves, it brings the promise of early winter and icy November evenings. This is the time of a year when you skip on your friends with some lame excuses and get cozy under the warm blanket. What to see? For Christmas films, it is still too early, and the ones set in summer would only cause unnecessary annoyance. There are a few titles that effectively can fight the autumn blues, one of them is "Far from Heaven".

Like many American productions, this is a remake of black-and-white film ''All that Heaven allows” from 1955. It tells the story of Cathy, a role model for women in the fifties, full-time wife, and mother who serves her freshly baked apple pie with a forced yet spotless smile. In return, her successful husband gives her a kiss on the cheek like you give to your little daughter. This is a portrait of a woman who, like her black servant, sweeps under the rug all the disappointments and humiliations. A woman, who seems to have everything while being on top of a small-town society. However, her marital problems carefully masked during the evening dinners and cocktail parties, will soon come to light when Cathy catches her husband Frank cheating on her with another man. Lonely, she seeks for understanding, which she finds on her own property. Between her and her black gardener establishes a bond of understanding, a need for acceptance and attention.

Production in subtle but firm way paints the colorful background of the story, but it is not a reference to beautifully presented colors of the fall here. The mid-fifties is a time of awakening of capitalist America, the belief in the American Dream, racial segregation, Rosa Parks' arrest and the rigid social conventions. In such realities the struggles of the main characters must remain within the four walls, the public is still too stupid to distinguish homosexuality from the disease or racism from tolerance, although they have just defeated Nazism, they see themselves as a master race in relation to blacks.

In its classic melodrama framework, without excessive pathos though, the film tries to focus on two threads that properly developed, could provide the plot for two different movies. However, the director Todd Haynes consistently leads both by what hundred-minute session leaves us with a slight saturation deficit. Hollywood still hasn't used the theme of unfulfilled husband, a man with a whole range of emotions and weaknesses. Unfortunately, it prefers to replicate the template and present the silhouette of a powerful ''Eisenhower” guy, who has numerous affairs in the city, while his naive wife in a suburban home is waiting at the set table.

The film deals with quite an interesting topic, and in spite of his genre, it presents the emotions in a very frugal way, not declining the strength of the viewers' reaction, nonetheless. Sometimes a whisper or just one look is louder than screaming and or sea of tears and this film proves it. It chokes emotions in its own throat, as its characters are forced to do, too.










15 komentarzy:

  1. Bardzo lubię amerykańskie filmy o latach pięćdziesiątych. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie ich tu więcej, zapraszam częściej:)

      Usuń
  2. Lista dobrych filmów zawsze na czasie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I będzie robić się coraz dłuższa! :)

      Usuń
  3. Cudowne zdjęcia!! Piękna

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękny malowniczy wpis! Wszystko się ślicznie komponuje i składa w jedną barwną całość. Przyjemnie się ogląda i czyta. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wpis mi bardzo potrzebny, gdyż szukam filmów na jesienne wieczory. Piękne ujęcia z filmów;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, filmy to zawsze dla mnie inspiracja do nowych kadrów:)

      Usuń
  6. Piękna jesień i ciekawy film. Muszę koniecznie obejrzeć:). A Twoje zdjęcia fantastyczne. Delikatne, pełne spokoju i harmonii z naturą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam:) I Dziękuję za miłe słowa;)

      Usuń
  7. A ja w każdej porze roku lubię odkrywać piękno przyrody. Od jakiegoś czasu czeka na mnie parę filmów, czekam na mrozy. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa tematyka i ulubiona aktorka - muszę to zobaczyć!

    OdpowiedzUsuń
  9. Choć w powietrzu czuć wiosnę, tu taka urocza jesień :) Dwie najpiękniejsze pory roku w jednym momencie, dzięki :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 lacinemoda , Blogger