poniedziałek, 17 lipca 2017

JAK TO JEST Z WŁOSKĄ MODĄ? /How it is with Italian fashion

JAK TO JEST Z WŁOSKĄ MODĄ? /How it is with Italian fashion

PL Ilekroć odwiedzam księgarnie i przeglądam dość skromny jak na nasze warunki dział z modą, zawsze zaskakuje mnie ta sama rzecz - dość ograniczone postrzeganie tego zagadnienia. Patrząc na tytuły dostępnych pozycji zdaje się, że tylko Francuzki wiedzą jak się ubrać. Nie potrafię nawet zliczyć ilości albumów i poradników, które zawierają frazy takie jak "francuski styl", "paryski szyk", czy "bądź jak Francuzka". Niewątpliwie, przedstawicielki kraju leżącego nad Sekwaną mogą poszczycić się dobrym gustem i imponującą historią mody, jednakże nie są jedynymi na mapie Europy, które mogą być dumne ze swojego stylu. Kroku nieustępliwie dotrzymują im Włoszki, a metka "made in Italy" wielokrotnie kusi Polki.
Już sam fakt, że Włochy są kolebką taki domów mody jak Armani, Gucci czy Prada, czyni ten kraj wyjątkowym. To właśnie Ci projektanci odpowiedzialni są za wprowadzenie klasycznych już zapachów, ubrań czy akcesoriów, które są pożądane od Madrytu po Seul. Jaka jest zatem różnica w modzie włoskiej i francuskiej? Pokuszę się o stwierdzenie, że włoska moda jest odważniejsza. Od razu przychodzą mi na myśl witryny sklepowe Dolce&Gabbana oraz Gucci. Ilekroć mijałam je na Via Della Spiga czy Montenapoleone zawsze wyróżniały się na tle innych luksusowych butików. Wielu włoskich projektantów śmiało odchodzi od klasyki, niejednokrotnie wybierając nieco teatralną formę jak niegdyś eksperymentował hiszpański Cristóbal Balenciaga. Włoskie krawiectwo jest synonimem precyzji i pasji, ucieleśnieniem sztuki w każdym szwie i ściegu. Pomimo, że opiera się na klasycznej bazie jest jednak elastyczne, to znaczy że z łatwością przystosowuje się do zapotrzebowania na rynku, w kreatywny sposób śmiało staje w konkury z zagranicznymi markami.
Co więcej, uważam, że Włoska moda jest nieco cięższa niż francuskie baletki i mniej zwiewna niż hiszpańskie sukienki. Włoszki ukochały sobie czarny kolor, ciężkie buty (również latem) oraz metaliczne akcenty. Pamiętam jak kiedyś w wywiadzie Maria Pyzio, założycielka marki Solar, powiedziała, że włoska moda jest dla niej szczególną inspiracją ponieważ jest wpisana w codzienność nie tylko kobiet, ale również mężczyzn, jest tak integralną częścią życia, że na tle innych krajów stanowi to fenomen. Trudno nie zgodzić się z tą opinią. Sposób w jaki ubierają się włoszki (i włosi!) jest niemal sztuką. Nie podążają ślepo za trendami narzucanymi przez projektantów, raczej dostosowują je pod siebie i śmiało pokazują swoje interpretacje na ulicy. To je odróżnia od Polek - nie mają w sobie "pseudoskormności", bynajmniej nie chodzi tu o wyzywający wygląd, a raczej o odwagę pokazania swojego stylu bez obawy przed krytyką. Czasami mam wrażenie, że my, drogie rodaczki, boimy się wyglądać dobrze w obawie przed komentarzami "ale się wystroiłaś". Zostawię jednak to zagadnienie na osobny post. Myślę jednak, że możemy wiele nauczyć się od Włoszek ich postrzegania mody.



EN Whenever I visit bookstores and grub around (unfortunately) poorly stocked fashion department, I am always surprised by the same thing - quite limited perception of the issue of fashion. Looking at the titles of available positions, it seems that only the French know how to dress. I can't even count the number of albums and guides that contain phrases like "French style", "Parisian chic" or "be like French girl". Undoubtedly, representatives of a country lying on the Seine can boast of good taste and impressive fashion history but are not the only ones on the map of Europe that can be proud of their style. The Italians are in step with them and the "made in Italy" tag incessantly tempts Polish women.
The fact that Italy is the cradle of fashion houses like Armani, Gucci or Prada makes this country unique. It is these designers who are responsible for the introduction of classic fragrances, clothes or accessories that are desirable from Madrid to Seoul. What is then, the difference between Italian and French fashion? I would say that Italian fashion is bolder. Immediately in my mind I have the picture of Dolce & Gabbana and Gucci store windows. Whenever I passed them on Via Della Spiga or Montenapoleone they always stood out against other luxury boutiques. Many Italian designers boldly leave the classics, often choosing  almost theatrical form as they once were created by Spanish designer, Cristóbal Balenciaga. What's more, Italian tailoring is synonym of precision and passion, it's the embodiment of art in every seam and stitch. Although it is based on a classic foundation, it is "flexible", that is, it easily adapts to the market demand, in a creative way competes with foreign brands. Moreover, I think Italian fashion is a bit heavier than French ballet flats and less airy than Spanish dresses. Italian girls love black color, heavy boots (also in summer) and metallic accents. I remember that I read in the interview with Maria Pyzio the founder of the brand Solar. She said that Italian fashion was her biggest inspiration. She believes it's incredibly inscribed into the everyday life of not only women but also men. It is so integral part of life that in the comparison with other countries it can be seen as a phenomenon. It's hard not to agree with this opinion. I love the fact that both Italian men and women enjoy fashion. The way the Italians dress is almost an art. They don't blindly follow the trends imposed by the designers, they rather adapt them to themselves and show their interpretations on the streets. What is interesting, that is exactly the case that differs them from Polish women - they seem not to have this "false modesty" that we, polish girls, sometimes have. By no means I have in mind the provocative or defiant outfit, but rather the healthy courage to show one's style without fear of being criticized. Sometimes I get the impression that we, dear countrywomen, are afraid to look too good for fear of comment  "why you got so dressed up". However, I will leave this issue for a separate post. I just think, that we can learn a lot from Italians and their perception of fashion.







Tak, też noszę trampki.


SKIRT/SPÓDNICA  SECOND HAND
BODY STRADIVARIUS
SNEAKERS/TRAMPKI NO NAME
HAT/KAPELUSZ BOUGHT IN LOCAL BOOTH IN GENOVA
BRACELET/BRACCIALE/BRANSOLETKA MINTY DOT


Copyright © 2016 lacinemoda , Blogger