piątek, 15 grudnia 2017

Valencia - mały Paryż na wybrzeżu Hiszpanii

PL Nie ma wieży Eiffela lecz są palmy, nie ma La Défense lecz jest Ciudad de las Artes y las Ciencias -  choć wydawałoby się, że Paryż i Walencja są skrajnie różnymi miastami, odnalazłam w nich wiele cech wspólnych.
Nie są to moje pierwsze odwiedziny w Walencji i muszę przyznać że za każdym razem to miejsce podoba mi się coraz bardziej. Może nie ma energii typowej dla dynamicznej, europejskiej metropolii jednak jest w tym mieście coś co przywodzi na myśl gwar mediolańskich czy paryskich ulic. Podobnie jak w Paryżu można znaleźć tutaj urocze kawiarnie czy jak Mediolanie bez problemu  kupić najświeższy numer Vogue'a albo prażone kasztany. Architektura miasta absolutnie zachwyci każdego entuzjastę miejskiej, eleganckiej zabudowy. Podobnie jak w Paryżu zauważymy tutaj wielkie piękne monumentalne mosty, z ta różnicą że pod nimi będziemy obserwować ciągnący się przez całe miasto park, ponieważ  przed laty mieszkańcy Walencji dosłownie zmienili bieg rzeki. Walencja nie jest kosmopolitycznym miastem, jednakże zdaje się być na tle innych hiszpańskich miast jak choćby np. Sevilli, w której miałam przyjemność mieszkać przez parę miesięcy, wypadać dość interesująco. Sevilla, czwarte pod względem wielkości miasto Hiszpanii (zaraz po Walencji) jest bardziej turystyczna aniżeli przemysłowa oraz ma w sobie ten niepowtarzalny andaluzyjski temperament, którego próżno szukać w Walencji. Jest małym, uroczym miastem, ładną pocztówką z Hiszpanii. Walencja ma w sobie pierwiastek urbanistycznego powiewu, europejski eklektyzm. Jest syntezą paryskiego szyku, nadmorskiego kurortu oraz południowego luzu. 

Czy może być moim ulubionym hiszpański miastem?  Kto wie, przede mną wciąż jeszcze Barcelona.



EN There is no Eiffel Tower, but there are palms, there is no La Défense, but there is Ciudad de las Artes y las Ciencias - although Paris and Valencia seem to be extremely different cities, I have found many common features in them.
Frankly, it's not my first visits to Valencia and I must admit that every time I go there I like this place even more. Maybe it doesn't have that kind of energy typical for a dynamic European metropolis but there is something about this city that brings to mind the buzz of Milan or Paris streets. As in Paris, you can find some charming cafes, or like in Milan you can easily buy the latest Vogue or roasted chestnuts right on the street. The architecture of the city will absolutely delight every enthusiast of urban, elegant buildings. Just like in Paris, we can see here beautiful,  monumental bridges, with the difference that under them there is a sprawling expanse of Turia Park because many years ago the inhabitants of Valencia literally changed the river's course. Valencia is not a cosmopolitan city, however, in the comparison to other Spanish cities, such as Seville, where I had the pleasure to live for a few months, it comes off quite interestingly. Seville, the fourth largest city in Spain (just after Valencia) is more tourist than industrial and has this unique Andalusian pep, which is in vain to find in Valencia. It is a small, charming city, a nice postcard from Spain whereas Valencia has the element of urban breeze and European eclecticism. It is a synthesis of Parisian style, seaside resort and southern ease.

Can it be my favorite Spanish city? Who knows, Barcelona is still ahead of me. 
 












9 komentarzy:

  1. Może być Twoim ulubionym, pięknie tam... Ale myślę, że zaraz po Barcelonie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam nigdy okazji być ani w Paryżu, ani w Walencji, ale ku tej drugiej skłaniam się bardziej po obejrzeniu zdjęć :D Te palmy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Człowiek od razu się cieplej czuje na tym schyłku polskiej jesieni. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Walencja wygląda cudnie, chociaż Paryż ma zupełnie inny klimat :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mały Paryż małym Paryżem. Ja bym określiła to mianem "małego cuda" bardziej. Uroczo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo urocze i klimatyczne miejsce :) Zagościłabym tam choć na parę chwil :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjne miejsce, świetna relacja i piękne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna podróż. Hiszpanii nie da się nie lubić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bym chętnie poczytała o tamtejszej kuchni i potrawach typowych dla tamtego regionu. Lubię oglądać zdjęcia potraw i deserów oraz poznawać smaki i zapachy nowych miejsc.
    Może pokażesz gdzie i co jadałaś podczas wyprawy.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 lacinemoda , Blogger